button badges
12 years ago
General
everybody knows that people tend to sell button badges with stolen artworks. and I'm just curious what would you do if you find a person who is selling button badges with your artworks but without your permission at the convetion? has it happened to someone? o:
FA+

Bo i tak koszty prowadzenia sprawy ponosi winny, więc mnie to nic nie kosztuje oprócz czasu - czysty zysk i kara dla skurwysyna, który się chce na cudzej pracy dorobić. No ale większość z tych ludzi to nieświadomi idioci, którzy sobie nie zdają sprawy z tego, że robią źle - o, bo za darmo to jest w internecie, to moje. Wtedy to bym uświadomiła takich (grożąc sądem ofkors) i myślę że by poskutkowało.
A co, zdarzyło Ci się coś takiego?
BTW, zakładanie komuś sprawy cywilnej nie jest wcale trudne :) Można zrobić tak, że idzie to takim tokiem, że się nawet w sądzie nie trzeba pojawiać (o szczegóły bym musiała narzeczonego spytać, bo on tak właśnie zrobił z gościem który go wyrolował na blacharce części do motoru) - jak dowody są niezbite :D
właśnie wiele osób mi mówi, że sąd jest nieopłacalny, bo podobno koszty ponosi ten kto składa pozew. ja sie w sumie nie znam na tym, więc nie jestem pewna :c
nie, nie przydarzyło mi sie jeszcze coś takiego, na szczęście, ale sie właśnie zastanawiam co bym zrobiła w takim przypadku. choć w przypadku polskich konwentów, Ci co bardziej świadomi, pewno bedą używać artworków zagranicznych osób, żeby zminimalizować takie wpadki
oooo, no nieźle o:
1) do 2.000 złotych - 30 złotych;"
To uproszczone to jest właśnie to, co narzeczony zrobił - a to się tyczy prawa cywilnego właśnie (a naruszenie praw autorskich jest zarówno karne jak i cywilne). Za więcej niż 2k płaci się stówkę, potem odpowiednio więcej. Imho 30 zeta to tyle co nic, jak są dowody na ewidentne naruszenie prawa to właśnie tym torem to może iść, ale przyznaję, machnęłam się z tym że to za darmo.